List w sprawie projektu
„Enklawa aktywnego wypoczynku w sercu Gorców”

Nasz głos w sprawie

Szanowni Państwo,

od pewnego już czasu obserwujemy toczącą się na łamach Gazety Wyborczej oraz w internecie dyskusję dotyczącą realizowanej przez gminę Ochotnica Dolna inwestycji „Enklawa aktywnego wypoczynku w sercu Gorców”. Inwestycja ta zakłada m.in. wytyczenie ścieżek dla turystyki pieszej i rowerowej oraz budowę 4 wież obserwacyjnych.

Ponieważ dyskusja na temat tego projektu zatraciła wymiar merytoryczny, a pojawiające się w prasie i w sieci komentarze świadczą o zupełnym braku zrozumienia dla charakteru i kontekstu tej inwestycji przez większość komentujących, chcielibyśmy zabrać głos. Zależy nam na przywróceniu rzeczowości dyskusji oraz ukróceniu nieprawdziwych, a często wręcz histerycznych komentarzy.

Tak wygląda szlak rowerowy po zakończeniu prac. Oprócz równiejszej nawierzchni praktycznie w niczym nie różni się od poprzedniej drogi

Jesteśmy właścicielami prywatnego skansenu etnograficznego, położonego w Ochotnicy Górnej w przysiółku Studzionki, kontynuatorami opieki wartości materialnych i niematerialnych, zapoczątkowanej przez Zygmunta Stypę w latach 50tych. Współorganizowaliśmy Redyk Karpacki „Transhumance 2013”; Spotkania Twórców Ludowych Łuku Karpat i Warsztaty Ginących Zawodów odbywają się u nas od czterech lat. Nasz skansen, leżący przy czerwonym szlaku, to ważne forum porównawcze – tu spotyka się mnogość opinii i miejscowych, i gości. Z Ochotnicą zżyci jesteśmy od ponad 30 lat, znamy dobrze jej dzieje i kulturę, cenimy sobie bardzo tutejszą przyrodę, spokój oraz wciąż jeszcze żywy, oryginalny góralski folklor. Jesteśmy gorącymi zwolennikami utrzymania przez wieś lokalnego charakteru oraz zachowania i zabezpieczenia gorczańskiej przyrody. Jako osoby prywatne, niezależne od instytucji samorządowych angażujemy się w przedsięwzięcia o charakterze kulturowym, krajobrazowym i etnograficznym na terenie Ochotnicy. Po wnikliwym zapoznaniu się z założeniami tego niemerytorycznie krytykowanego projektu wyrażamy dla niego swoją aprobatę, choć obserwujemy go nie bezkrytycznie.

OCHOTNICA – WIOSKA NASA

Ochotnica jest wsią wyjątkową. Lokowana na prawie wołoskim w 1416 roku (w przyszłym roku będziemy hucznie obchodzić 600-lecie lokacji wsi), dzięki ogromnemu obszarowi i niewielkim kontakcie ze światem zewnętrznym wytworzyła, i do dziś w dużej mierze zachowała oryginalną kulturę oraz wyjątkowy, niepowtarzalny folklor. Wieś ma też bogatą i ciekawą historię. Niedostępnie położna w sercu Gorców była ośrodkiem zbójnictwa; przed I Wojną Światową zbudowano tu wyjątkowe dzieło inżynierskie – Drogę Knurowską, będącą majstersztykiem inżynierii wojskowej tamtych czasów. Podczas drugiej wojny była z kolei ośrodkiem partyzantki AK (nazywano ją nawet „Republiką Partyzancką”), stoczono tutaj tzw. „bitwę ochotnicką” – jedną z największych bitew partyzanckich na terenach okupowanych. Po wojnie natomiast wieś stanowiła silny ośrodek partyzantki antykomunistycznej, stawiając czynny opór aż do 1949 roku.

Wieś jest również bardzo atrakcyjna przyrodniczo. Dzięki wielowiekowej działalności pasterskiej, przyniesionej tu przez pasterzy wołoskich, powstały śródleśne polany wypasowe oraz górskie pola i łąki. Na licznych i obszernych polanach rozwinęło się wyjątkowe bogactwo gatunków roślin i zwierząt, z których wiele jest dziś objętych ochroną. Walory przyrodnicze wsi zostały docenione, część jej obszaru została włączona do Gorczańskiego Parku Narodowego, część jest też objęta ochroną krajobrazową. W każdym z opracowań, dotyczących gorczańskiej przyrody, bardzo dużo miejsca poświęca się opisowi gatunków zamieszkujących górskie polany i łąki.

Trzeba wyraźnie podkreślić, że bogactwo fauny i flory na polanach jest bezpośrednim wynikiem działalności człowieka. Jeśli zaprzestanie się wypasu oraz koszenia gatunki te zanikną. To dlatego Gorczański Park Narodowy utrzymuje na swym terenie wypas kulturowy oraz wykasza leżące na jego terenie polany.

Dzisiaj, pomimo że nigdy jeszcze w historii wsi nie żyło się tutaj tak wygodnie, bezpiecznie i dostatnio, przed wsią stanęły zupełnie nowe zagrożenia. Jest to przede wszystkim brak perspektyw dla młodych ludzi, którzy masowo opuszczają Ochotnicę. Wielowiekowa, wyjątkowa kultura jest zagrożona, a kilkusetletnie polany w zastraszającym tempie zarastają chwasty i las. Jedyną szansą na ocalenie bezcennych walorów przyrodniczo-kulturowych wsi jest stworzenie dla jej mieszkańców możliwości uzyskiwania zarobku pozwalającego na bezpieczne, godne życie. Taką możliwość daje ukierunkowany rozwój turystyki – położenie nacisku na rozwój turystyki kulturowej połączony z wybraną kwalifikowaną.

ZAGŁĘBIE KULTUROWE

Jednak nie może to być rozwój nieprzemyślany. Obserwując obecne trendy w tym obszarze oraz śledząc pojawiające się inicjatywy i pomysły widzimy, że dziś wieś ma przed sobą trzy wyjścia.

Pierwsze to utrzymanie istniejącego status-quo. Oznacza to brak większych inwestycji w rozwój potencjału turystycznego Gminy. Dla Ochotnicy oznacza to postępujące wyludnienie, a – co za tym idzie – zanik kultury i tradycji. Zarosną też pola, łąki i polany, a wraz z nimi zaniknie całe bogactwo żyjących na nich roślin i zwierząt. To perspektywa tragiczna – dla Ochotnicy i dla przyrody.

Drugą możliwością jest postawienie na turystykę masową. Od pewnego czasu pojawiają się pomysły zbudowania w Ochotnicy wyciągów narciarskich w różnych lokalizacjach oraz budowę w górach bazy hotelowej. Pojawiają się też pomysły wytyczenia i budowy górskich tras dla quadów i motorów terenowych.

W naszym rozumieniu nie jest to ani dobry, ani słuszny kierunek. Ze względu na wysokość oraz budowę gór na terenie Gminy, nigdy nie będzie można stworzyć tutaj ośrodka, który mógłby konkurować z kompleksami narciarskimi Zakopanego, Białki i Bukowiny Tatrzańskiej, nie wspominając nawet o słowackich ośrodkach ulokowanych po drugiej stronie Tatr. Wyciąg, a nawet kilka wyciągów w Ochotnicy nie będzie w stanie przyciągnąć na tyle dużej liczby turystów, aby korzyści materialne dały się odczuć ogółowi mieszkańców. Rozwój tego typu turystyki masowej budzi też grozę wśród wszystkich miłośników przyrody – oznacza bowiem brutalną ingerencję w naturalny krajobraz: wiąże się z wycinką hektarów lasu oraz rozryciu w górach głębokich i szerokich tras narciarskich. Namiastkę skali tej dewastacji można zobaczyć pod Kotelnicą w Ochotnicy Górnej, gdzie na niedokończonym wyciągu narciarskim powstał tor dla motorów terenowych. Ryk silników, rozjeżdżanie okolicznych polan i szlaków, smród spalin stał się faktem, uciążliwym i przykrym dla wszystkich ceniących spokój i naturę.

Trzecią alternatywą jest postawienie przez Gminę na rozbudowę takich rodzajów turystyki, które przyciągną tu licznych turystów, a które nie będą jednocześnie zagrożeniem dla tutejszej, wyjątkowej przyrody. Mamy tu na myśli postawienie na rozwój turystyki kulturowej oraz turystyki rowerowej i pieszej. Ochotnica ma ogromny potencjał rozwoju turystyki kulturowej. Czerpiąc z bogatej kultury i historii tego terenu można stworzyć bardzo atrakcyjną ofertę turystyczną dla osób poszukujących czegoś więcej niż tanie noclegi. Gmina dostrzega ten potencjał, czego wyrazem jest np. stworzenie ścieżek dydaktycznych do miejsca katastrofy amerykańskiego bombowca B-24 J „Liberator”, polskich fortyfikacji polowych na Wietrznicy, biorących udział w walkach we wrześniu 1939 roku czy też remoncie i oddaniu turyście Drogi Knurowskiej – gościńca Barabów. Trwają kolejne duże projekty, dotyczy to zwłaszcza prac nad realizowanym obecnie szlakiem kultury wołoskiej czy też projektami „Lotnicze ślady w Gorcach” oraz „Gorczańskie Cienie” (dotyczący identyfikacji oraz udostępnienia miejsc związanych z działalnością partyzancką w Gorcach). Pozwoli to na powstanie w Ochotnicy swego rodzaju zagłębia tras kulturowych, które powiodą turystę przez lasy i polany do miejsc. w których może zobaczyć lub spotkać coś wyjątkowego. Udostępnienie skarbów Ochotnicy turystom wymaga jednak rozbudowy (modernizacji) szlaków dla turystyki pieszej oraz coraz modniejszej w ostatnich latach turystyki rowerowej.

KONTEKST – NIE PRETEKST

Podążanie przez Ochotnicę w tym właśnie kierunku jest w naszej opinii jedyną opcją, która będzie w stanie stworzyć nowoczesną i bogatą ofertę turystyczną, która z kolei da perspektywy tutejszym mieszkańcom. Jest to działanie korzystne zarówno dla mieszkańców jak i dla przyrody. Jak już wcześniej podkreślaliśmy, utrzymywanie przez właścicieli polan i łąk stanowi warunek konieczny dla przetrwania istniejącego bogactwa gatunków. Turystyka kulturowa to od wielu lat najdynamiczniej rozwijająca się gałąź turystyki, niosąca potężną możliwość wielofunkcyjnego rozwoju. To rozwój nowoczesny, łączący kulturę materialną z duchową: edukacja (ścieżki dydaktyczne, historyczne, kulturowe), przeżywanie (doznania empiryczne, duchowe), rozrywka (imprezy folklorystyczne, warsztaty, np. ginących zawodów). Przedmiotowa inwestycja to działanie miękkie, wieloetapowe, ORGANICZNE, wpisujące się w kontekst Gorców jako gór żywych, pracujących. Nie jest masowa, skomercjalizowana. Jest ze wszech miar kontekstualna, NIE pretekstowa. Polega na wykorzystaniu istniejącego bogactwa kulturowego, przyrodniczego i krajobrazowego obszaru Ochotnicy, nie jest skoncentrowana, masowa, przeciążona, jest jedynie narzędziem stwarzającym możliwość zysku, a nie jego pewność. Projekt sam w sobie nie jest celem a jedynie narzędziem – to szalenie ważne. Zatrzymanie tej inwestycji to nieuzasadnione, nieodwracalne zniszczenie szansy na zrównoważony rozwój turystyczny. Z przyczyn ekonomicznych musi odbywać się szybciej, jednak wykorzystywane metody (poszerzanie, utwardzanie dróg) to metody w górach stosowane od początku bytności w nich człowieka. Inwestycja ta idzie śladami dawnych działań, jest ich kontynuacją z jedną różnicą: narzędzia są nowoczesne, a czas realizacji szybszy. Cena intensywności prac to niewielka cena za stworzenie możliwości zrównoważonego rozwoju turystyki.

Ochotnica otrzymuje możliwość stałego wzbogacania się na osobach wędrujących szlakami turystyki kulturowej. Wymienić tu można miejsca noclegowe, wyżywienie, wypożyczalnie sprzętu, obsługa ruchu turystycznego, organizowanie „zielonych szkół”, wycieczek studialnych, „laboratoriów” przyrodniczych i kulturowych. Turysta wyruszający na szlak kulturowy to turysta „lepszy”, poszukujący, uciekający od plastiku krzykliwego jarmarku w tłumie ludzi. To turysta zaciekawiony, odkrywający, dbający, nowoczesny, wymagający. Modne rejony turystyczne są przeludnione, zbyt drogie, umasowione i skomercjalizowane, coraz mniej autentyczne. Turystyka kulturowa stwarza możliwość bliskiego kontaktu z przyrodą, poznania lokalnej historii i kultury, zwyczajów, kuchni. W połączeniu z rozwojem turystyki kwalifikowanej (np. rower, jazda konna, narty biegowe) stwarza możliwość zarobkowania, jest ku temu narzędziem. Wdrażanie i wykorzystanie tej inwestycji to proces wieloletni, zrównoważony. Nie spowoduje masowego najazdu turystów po jej zakończeniu, „zadeptania”, nie jest częścią przeciążonego przemysłu turystycznego nastawionego na szybki, nieprzemyślany zysk.

Dlatego też, z naszego punktu widzenia, realizacja projektu „Enklawa aktywnego wypoczynku w sercu Gorców” jest krokiem w dobrą stronę. Niestety, obserwując kierunek w którym podąża dyskusja na ten temat widzimy, że większości komentatorów brakuje zarówno zrozumienia charakteru samego projektu, jak i właściwej oceny jego szans i zagrożeń.

FAKTY, NIE MITY

Chcemy z całą stanowczością stwierdzić, że projekt nie obejmował i obejmować nie będzie wycinki ani zrywki drzew, co sugerowane jest w mediach. Nie wolno zapominać o skutkach ubiegłorocznej wichury, chorobach drzew. Właściciele działek i lasów zlokalizowanych przecież „na trasie” całego projektu na własną rękę i odpowiedzialność przeprowadzają takie prace – usuwają wykroty, wycinają drzewa suche, chore, wyciągają je z lasu. Są to działania NIEZALEŻNE i NIEZWIĄZANE z projektem. Monitorowaliśmy prace na odcinku Lubań – Studzionki. Możemy „własną gębą” poświadczyć staranność ekipy, jej szacunek do przyrody. Prace wykonywane są z niezwykłą dbałością o możliwie niewielką ingerencję w przyrodę. Wykonawca omija drzewa, przez co wyremontowana droga często wije się pomiędzy masywnymi pniami starych drzew, co dodatkowo dodaje jej autentyczności. Ponadto Wykonawca na naszą prośbę wyeksponował stare austriackie kopce graniczne z końca XVIII wieku, których na trasie przebiegu szlaku jest kilkanaście. Zostaną one oznaczone i opisane; będą stanowiły kolejny element Szlaku Wołoskiego.

Nieprawdą jest również to, że w ramach projektu wytyczane są nowe drogi. Trasy i drogi dojazdowe przebiegają po traktach funkcjonujących tutaj często od wieków – to po tych drogach PTTK wyznaczał swoje szlaki, nie na odwrót. Drogi te miały oryginalnie szerokość ok. 5 metrów, natomiast obecnie remontowana droga posiada szerokość maksymalnie 3,5 metra. Obiektywnie taka forma prowadzenia prac jest najmniej inwazyjna. Zdajemy sobie sprawę, że spychacz i walec na drodze szlaku górskiego to osobliwy i niepokojący widok. Pamiętajmy jednak, że droga zostanie ZIEMNA i bardzo szybko pokryje się roślinnością. Pamiętajmy też, że dzięki temu projektowi Gmina ma szansę stworzyć ofertę turystyczną, która w sposób harmonijny połączy ŚWIADOMĄ obecność człowieka z tutejszą przyrodą. Obawy o „ruinację” gór są nieuzasadnione i wynikają z niewiedzy oraz poszukiwania sensacji, kolejnej „afery”.

Należy zdecydowanie zdementować plotki, jakoby droga szlaku i jakakolwiek trasa związana z projektem miałaby być asfaltowana, betonowana, szutrowana czy żwirowana. Betonowe będą jedynie fundamenty wież widokowych, które po zakończeniu prac zostaną zasypane i przestaną być widoczne – zgodnie zresztą z planem rekultywacji, założonym przez Gminę od samego początku realizacji projektu. Gmina przeprowadzi też dodatkowe prace rekultywacyjne na drogach, którymi dojeżdża się do miejsc prowadzenia prac.

Stanowczo podkreślamy, że zdjęcia ilustrujące artykuł Gazety Wyborczej z dnia 7 sierpnia 2015 roku NIE przedstawiają terenu inwestycji, a pokazują działania niezwiązane z projektem i nie prowadzone przez Gminę. Zdjęcia te zostały przesłane do Gazety Wyborczej przez PTTK, biorące od początku udział w pracach koncepcyjnych nad projektem.

Nie jest nam znany powód, dla którego PTTK celowo dezinformuje opinię publiczną.

Połączenie ruchu pieszego z rowerowym to – w naszej opinii – dobry pomysł. Od lat obserwujemy wzrost turystyki kwalifikowanej – rowerowej – na przedmiotowym odcinku szlaku i dalej na Turbacz. Popieramy ten pomysł – na szerszym szlaku jest bezpieczniej, a budowa równoległej ścieżki rowerowej wiązałaby się z wycinaniem sporej ilości drzew na całej długości. Na to trudno byłoby się zgodzić. Z naszych informacji, uzyskanych od Gminy wynika, że na drodze szlaku obowiązywał będzie zakaz ruchu motorowego, quadowego i samochodowego, oraz że będzie on surowo egzekwowany. Sami deklarujemy pomoc w tej sprawie. Szlak zostanie dodatkowo oznakowany. Dalej można liczyć tylko na kulturę użytkowników drogi szlaku.

Gorce to góry, których wyjątkowość, zarówno przyrodnicza jak i krajobrazowa, powstała dzięki działalności i pracy człowieka. O tym kontekście, tej wielowiekowej tradycji Gorców nie wolno zapominać. Wielowymiarowość i obiektywnie niewielka inwazyjność, oraz kontynuacyjny charakter całego tego projektu są kluczowe. Gorce, jakie znamy i kochamy, nadal potrzebują obecności i pracy człowieka. Bez tego bezpowrotnie znikną.

O tym TRZEBA pamiętać przy dalszej dyskusji.

Z poważaniem,

Natalia i Wojciech Muletowie
Właściciele skansenu na Studzionkach

Odwiedziło nas Liczniki gości