Jadwiga Środulska-Wielgus
Krzystof Wielgus

Kurnytowa Koliba z 1839 roku

Unikatowy relikt dawnej zabudowy polaniarskiej. Baza partyzancka z lat 1944 i 1946

O Kolibie

Kurnytowa Koliba (fot. K. Wielgus)

Licząca ponad półtorej wieku kurna chata, dawny dom mieszkalny gospodarstwa polaniarskiego Kurnytów i Czepieli, jest skarbem w dziedzictwie kultury i natury gminy Ochotnica Dolna. Decyduje o tym wartość historyczna tego najstarszego, zachowanego, niesakralnego zabytku w Gorcach. Świadczy o tym nie tylko archaiczna forma i struktura budowli, lecz i jej znaczenie, jako pamiątki sposobu gospodarowania na odległych polanach -„zarębkach”, niegdyś charakterystycznego dla całych Gorców, a w szczególności dla Ochotnicy.

Wartości te podnosi tradycja Kurnytowej Polany – jako bazy partyzanckiej z okresu II wojny światowej i z okresu walk z władzą komunistyczną.

Drzwi do Koliby (fot. K. Wielgus)

Olbrzymie znaczenie ma też wartość krajobrazowa zespołu: śródleśnej Kurnytowej Polany, położonej wzdłuż biegu Mazelonkowego Potoku (dopływu Forędówek). Polana wznosi się aż na wysokość 1092 m n.p.m. i łączy się z rozległą halą na szczycie masywu Magurek. Jest to miejsce dające jedną z najpiękniejszych panoram Tatr, Beskidów, jakie zaobserwować można ze szczytów gorczańskich. Kurtynowa Polana – to magiczne miejsce, gdzie zatrzymał się czas.

Kurtynowa Koliba jest to dwuizbowy dom drewniany o konstrukcji zrębowej, jętkowym dachu, krytym gontem, ze stosunkowo niewielkimi okapami i stromymi przyczółkami. Data 1839 r. wraz z napisem „Tatry”, która widnieje na nadprożu oraz typ kurnej chaty zdają się potwierdzać tak wczesne datowanie budowli. Koliba była ogrzewana kamiennym piecem z kurnym ujściem dymu. Równolegle do domu stała szopa (stodoła i stajnia), obecnie istnieją jedynie szczątki podmurówki. Zespół ten, położony jest na wysokości ok. 950 m.n.p.m., był sezonowo używany do celów gospodarskich aż do wybuchu II wojny światowej.

Widok na kurnytową polanę z kolibą (fot. K. Wielgus)

 

Tradycyjny sposób gospodarowania w Ochotnicy oparty był na posiadaniu dwóch domów: głównego, położnego zazwyczaj na działce siedliskowej, w dnie doliny rzeki Ochotnica i sezonowego – w oddalonym gospodarstwie polaniarskim lub halnym. Było to spowodowane znacznym rozproszeniem gruntów, odległością i uciążliwością dostępu. Na miesiące letnie rodziny przenosiły wraz z dobytkiem na gospodarstwa położone w masywach gór: Lubania, Gorca, Magurek i Kiczory. Domy rodzinne pozostawiano pod opieką sąsiadów, a nierzadko „Na Bożej Łasce”. Powracano z dobytkiem i zbiorami dopiero jesienią. Gdy czasy były niespokojne, rodziny pozostawały w górach. Odległe gospodarstwa, położone na niedostępnych, ukrytych polanach, miały więc również znaczenie refugialne. W sytuacjach zagrożenia ludność kryła się z dobytkiem w wyżej położonych i trudniej dostępnych kolibach. Sytuacje takie zdarzały się często, ostatni raz, na niewielką wprawdzie skalę, w latach 80 XX wieku po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce.

W służbie partyzantom

Odznaka 1 PSP AK (ze zbiorów K. Wielgusa)

Kurnytowa koliba wraz z towarzyszącymi zabudowaniami gospodarczymi okazały się idealne dla walk partyzanckich w okresie II wojny światowej. Jesienią 1944 roku Ochotnica zwana była partyzancką republiką. Przy wjeździe na jej teren partyzanci postawili dumne napisy: „Wolna Polska. Niemcom wstęp wzbroniony!” W Gorcach, Beskidzie Wyspowym i Sądeckim stacjonowała wielka jednostka AK, która w ramach „Akcji Burza” uzyskała formę I Pułku Strzelców Podhalańskich. Pułk dzielił się na 4 bataliony. Późną jesienią 1944 r. Kurtynową Polanę obrał sobie jako siedzibę sztabu, IV Batalion I Pułku Strzelców Podhalańskich pod dowództwem kpt. Juliana Zapały – „Lamparta”, jednego z najbardziej doświadczonych partyzantów gorczańskich. W skład bazy partyzanckiej wchodziły, oprócz Kurtynowej Koliby, także szopa (dziś już nieistniejąca), która została ocieplona i wyposażona w piec z wylotem skierowanym między kamienie fundamentu (by nie zdradzał położenia kwatery), ziemianki na skraju lasu, liczne stanowiska wartownicze. Zespół powiązany był z gospodarstwem Rodziny Sędzimirów, położonym w dolinie potoku Forędówki.

Strzelnica w ścianie Koliby (fot. ze zbiorów K. Wielgusa)

 

Widoczne i dziś wycięcia pomiędzy mszeniem w ścianie Kurtynowej Koliby to specjalne szczeliny obserwacyjne, a w razie konieczności strzelnice. pozwalające na kontrolę wszystkich kierunków podejść. Zachowane do niedawna zaciosy i kołki w podłodze naprzeciw otworu służyły do blokowania podstawy karabinu maszynowego. W tej kwaterze ukrywano 9 członków załogi rozbitego nieopodal, pod przełęczą Pańska Przechybka samolotu bombowego B-24 Liberator z 459 Grupy Bombowej 15 Armii Powietrznej Armii Stanów Zjednoczonych, uszkodzonego podczas nalotu na niemieckie zakłady chemiczne w Oświęcimiu – Dworach dnia 18 grudnia 1944 r. W wyniku uszkodzeń samolot rozbił się w Gorcach pod przełęczą Pańska Przechybka (patrz artykuł „Katastrofa bombowca B-24 Liberator w Ochotnicy”).

 

Rekonstrukcja wyglądu kurnytowej polany w 1944 roku (rys. K. Wielgus)

Na terenie Gorców działały też w roku 1944 duże zgrupowania partyzantów sowieckich pod dowództwem płk. Iwana Zołotara. Początkowo współdziałały one z formacjami Armii Krajowej. W Kurtynowej Kolibie odbywały się spotkania dowódców obydwu formacji. Niestety, na skutek nieskoordynowanej akcji patrolu Rosjan, Niemcy dokonali 23 grudnia 1944 r. straszliwej pacyfikacji Ochotnicy Dolnej – głównie osiedla Młynne, zwanej „Krwawą Wigilią”. Po wojnie okazało się, iż rozeznanie Rosjan w strukturach jednostek AK przyczyniło się do licznych aresztowań i prześladowań żołnierzy I PSP ze strony władz komunistycznych. Czynnie przeciwstawił się temu, powiązany z ruchem ludowym, dawny partyzant „Konfederacji Tatrzańskiej” Józef Kuraś ps. „Ogień”. Do 1947 roku skutecznie walczył z oddziałami sowieckimi, formacjami Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Milicji Obywatelskiej. W roku 1946 korzystał z kwatery na Kurnytowej Polanie oraz zespołu ziemianek, zbudowanych w niedostępnych terenach źródliskowych potoku Foredówki. „Ogień” stał się postrachem nowych władz, a z czasem – legendą Podhala, choć bardzo twarda dyscyplina w jego oddziale, podejrzliwość i drakońskie kary, wymierzane podejrzanym o współpracę z komunistami, nie przyczyniały mu popularności wśród ubogiej, wyczerpanej wojną, ludności wsi gorczańskich.

Koliba dzisiaj

Podczas prac porządkowych. W ścianie widoczny otwór obserwacyjny/ strzelnica (fot. K. Wielgus)

Kurtynowa Koliba, gdzie każda belka i deska przesiąknięte są historią, miała szczęście do ludzi młodych. W roku 1996 budowla została zinwentaryzowania przez studentów Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej. Trafili tam dzięki informacjom i interwencjom Pana Stanisława Sędzimira, którego Rodzina współpracowała w czasie wojny z partyzantami, obozującymi na Kurtynowej Polanie. Przyczyniło się to do uratowania niszczejącej chaty przez harcerzy z Federacji Drużyn im. Cichociemnych. Obecnie budynek jest okresowo używany przez wybrane, niewielkie grupy harcerzy i turystów, kierowane tu ze schroniska „Hawiarska Koliba” . Obiekt został wciągnięty do ewidencji miejsc historycznych na terenie gorczańskiego Parku Narodowego i w jego otulinie – co jest pracą młodych ludzi z Polskiego Towarzystwa Historycznego, Oddziału w Nowym Targu.

Warto napomknąć, że wiosną i latem 2006 r. młodzież z Gimnazjum w Ochotnicy Górnej dokonała ważnych prac porządkowych – wykoszenia i wycinki krzewów na Kurtynowej polanie oraz drobnych remontów oraz zabezpieczeń budynku.

Zamieszczono za zgodą autorów