Jadwiga Środulska-Wielgus
Krzysztof Wielgus

Kapliczka pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej z przełomu XIX i XX wieku

Kapliczka przydrożna z wizerunkiem cudami słynącej Matki Boskiej Gidelskiej w osiedlu Jaszcze w Ochotnicy Górnej

Kapliczka pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej (fot. K. Wielgus)

Unikatowa kapliczka przydrożna pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej w osiedlu Jaszcze powstała prawdopodobnie na przełomie XIX i XX wieku; może być jednak starsza. Wyróżnia się swą formą i wezwaniem. W odróżnieniu od częstych w Gorcach, smukłych kapliczek, zwieńczonych baniastym hełmem, przypomina przysadzisty, ochotnicki spichlerzyk. Pokryta jest dwuspadowym dachem ze zdobionym okapem, nawiązujący być może do „szwajcarskiej” architektury uzdrowiskowej, podpatrzonej w niedalekiej Szczawnicy. Niezwykły jest też umieszczony w kapliczce wizerunek. Jest to dziewiętnastowieczna litografia, przedstawiająca cudowną figurę Matki Boskiej Gidelskiej i wydarzenia, związane z jej odnalezieniem i kultem. Kult Matki Boskiej z miejscowości Gidle, położonej niedaleko Radomska nad Wartą, nie jest zbyt popularny w południowej Polsce i na Podhalu. Do tej pory nie jest jasne, co sprawiło, iż Gidelska Pani zawitała do Potoku Jaszcze w górskiej Ochotnicy?

Znalezienie figury przez Jana Czeczka

Tradycja opowiada, że wiosną 1516 r., tuż przed pierwszą niedzielą maja, gidelski rolnik Jan Czeczek orał swoje pole dwoma wołami w miejscu gdzie dziś wznosi się klasztorny kościół. Naraz, ku jego zdziwieniu, woły ustały w orce, a nawet padły na kolana. Nic nie pomogły przynaglania ani bicze. Wtedy i on zauważył niezwykłą jasność bijącą z ziemi, gdy ukazał się mu malutki posążek wielkości dłoni. Chłop nie potrafił zrozumieć cudownych znaków i potraktował swe znalezisko jako skarb materialny. Ukrył figurkę w swojej chałupie, na dnie skrzyni z odzieżą. W tym czasie cała jego rodzina i on sam utracił wzrok. Dopiero pewna kobieta, która opiekowała się rodziną, zainteresowała się cudowną wonią i światłością bijącą ze skrzyni. Opowiedziała to wszystko gidelskiemu proboszczowi, który obmył posążek z ziemi i przeniósł go do kościoła parafialnego. Wodą, która pozostała po tym obmyciu, cała rodzina obmyła oczy i wtedy odzyskali wzrok. W tej chwili rozpoczął się czas publicznej czci oddawanej Maryi w tym wizerunku. Dalsze cudowne znaki sprawiły, że figurkę przeniesiono z kościoła na miejsce jej odnalezienia a z biegiem lat został zbudowany piękny kościół i klasztor, który objął zakon kaznodziejski – Dominikanów.

Sanktuarium Matki Boskiej Różańcowej

To właśnie św. Dominik, założyciel tego zakonu, jest twórcą modlitwy różańcowej. Matka Boża w Gidlach cieszy się sławą Cudownej Lekarki. Mówiło się nawet, że na Matka Boża z częstochowskiej Jasnej Góry jest Lekarką Dusz (nawrócenia), a w Gidlach – Lekarką Ciał, ratującą od śmierci i chorób. Sława Matki Bożej Gidelskiej zataczała coraz szersze kręgi. Mówią o tym stare pieśni, do dziś śpiewane jeszcze w ochotnickiej parafii.

Maryja – Lekarka Ciał z jaszczeńskiej kapliczki ocaliła życie świątobliwemu człowiekowi, ściganemu przez Niemców w latach wojny. Zdołał się ukryć się w gorczańskich lasach, nim dosięgły go kule.

Przystawali tutaj młodzi ludzie, szukający radości i wolności na gorczańskich halach w smutnych latach stanu wojennego, w latach 80. XX wieku.

Dziś wzbudza zaciekawienie turystów, podążających ścieżką edukacyjną Gorczańskiego Parku Narodowego pod Pańską Przechybke i na Magurki.

Każda z kapliczek w Gorcach świadczy o gorącej wierze tutejszego ludu. Pamiętajmy, że za treścią religijną, zawsze stoją dramatyczne ludzkie losy. Kapliczki są wyrazem wyznania win, wdzięczności, błagania o ocalenie, świadectwem uzyskanych łask. Czasem, dzięki tradycji ustnej, zapisanej przed kilkudziesięciu laty, wiemy o motywach wzniesienia takich budowli. Częściej jednak ich intencje znane są już tylko Bogu. Fenomenem gorczańskich kapliczek jest to, iż należą równocześnie do przeszłości i współczesności. Bywa, jak w przypadku kapliczki w Jaszczem, iż są znakiem tragicznych czasów drugiej wojny światowej. Bywa, iż stawiane są współcześnie, np. jako wotum za odzyskane zdrowie najbliższych.

Zawsze są znakiem Życia: żywej wiary i żywej tradycji.

Opublikowano za zgodą Autora