Dawid Golik

Władysław Chrobak jako funkcjonariusz Posterunku MO w Ochotnicy w lutym 1945 r. (ze zbiorów IPN)

„Wróbel” z Ochotnicy

Władysław Chrobak – ostatni żyjący partyzant 1 PSP AK z Ochotnicy

Pomimo że Ochotnica była w czasie II wojny światowej matecznikiem gorczańskiej partyzantki i do niepodległościowego podziemia należało bardzo wielu jej mieszkańców, do dzisiaj żyje już tylko jeden wywodzący się z tej miejscowości żołnierz AK. Władysław Chrobak „Wróbel” – partyzant oddziału „Lamparta”, a po wojnie przez krótki okres czasu podwładny „Ognia” – skończy niebawem 90 lat

Uciekinier z Baudienstu

Władysław Chrobak urodził się 1 listopada 1923 r. w Ochotnicy Dolnej, jako syn Józefa i Anny z d. Grzywnowicz. Przed wojną ukończył 5 klas szkoły powszechnej w Ochotnicy Dolnej i pracował na rodzinnym gospodarstwie rolnym. W chwili wybuchu wojny miał 16 lat – był za młody, żeby walczyć, jednak doskonale zapamiętał budowę umocnień polowych przez Wojsko Polskie, a następnie wkroczenie wojsk słowackich i niemieckich do Ochotnicy we wrześniu 1939 r. Sam wspominał: Ludność w tym czasie uciekała wraz z całym swoim dobytkiem w góry. Także i moja rodzina schroniła się w wysoko położonym osiedlu Skalne koło Osobia, z którego doskonale widać było walki na Rzece. Tam także przed wybuchem wojny Polacy stworzyli punkt oporu na wzgórzu Wietrznica w zakolu Dunajca. 4 września doszło do jego obrony przed wojskami słowackimi posuwającymi się od strony Ochotnicy i Niemcami idącymi od Krościenka. Walki trwały cały dzień i umilkły o zmroku. Front po kilku dniach odsunął się na wschód, a na Podhalu zaczęła się niemiecka okupacja.

Kolejne lata wojny to ciągły strach przed aresztowaniem, widziana na własne oczy zagłada Żydów ochotnickich i odczuwalny na każdym kroku terror okupanta. W 1943 r. Chrobak znalazł się na liście mężczyzn, którzy mieli odbyć przymusową służbę w stworzonej przez Niemców formacji budowlanej, nazwanej Baudienstem. Wraz z innymi „junakami” trafił do Krakowa, gdzie spędził kilka miesięcy, a następnie uciekł do Ochotnicy. Odnalazła go jednak „granatowa” policja i po zatrzymaniu odstawiono go ponownie do Krakowa – tym razem do obozu karnego, tzw. „Libanu”. I z tego miejsca udało mu się po jakimś czasie uciec. Tym razem jednak był bardziej ostrożny i ukrywał się poza domem rodzinnym.

 W oddziale „Lamparta”

Wiosną 1944 r., kiedy placówka AK w Ochotnicy kierowana przez kpt. Juliana Zapałę „Lamparta” zaczęła tworzyć swoją sekcję dyspozycyjną, mającą być w przyszłości zalążkiem oddziału partyzanckiego, ukrywający się dotąd samodzielnie Władysław Chrobak znalazł się w szeregach AK. Otrzymał wówczas pseudonim „Wróbel”. Jak relacjonował początki działalności zbrojnej nie były w tym czasie łatwe: Mieszkaliśmy wtedy w chałupie i stodole na polanie kudowskiej, a było nas ok. 50. Uzbrojenie także pozostawiało wiele do życzenia: 1 rkm, kilka karabinów i strzelb myśliwskich. Broni z czasem było coraz więcej – wyciągała ją ze schowków miejscowa ludność i przekazywała nam. Pochodziła ona głównie z tego, co pozostawili w okolicy żołnierze września. Broń wymagała często gruntownej naprawy a przekazana z nią amunicja nie chciała wypalić. Później uzbrojenie zdobywaliśmy głównie na Słowakach i Niemcach. „Wróbel” uczestniczył w tym czasie w partyzanckich wypadach na słowackie placówki graniczne na Spiszu oraz na magazyny niemieckie w Krościenku nad Dunajcem. Kiedy wraz z rozpoczęciem akcji „Burza” powstał samodzielny oddział „Lamparta” Chrobak znalazł się w jego szeregach i wraz z innymi żołnierzami wywodzącymi się z placówki w Ochotnicy, aż do drugiej połowy września znajdował się w grupie dowodzonej bezpośrednio przez Zapałę i kwaterującej kolejno na Studzionkach, Kudowie pod Lubaniem i Hubie.

Żołnierze IV batalionu 1 PSP AK na Skałce - 24 września 1944 roku

24 września 1944 r. brał udział w koncentracji oddziałów partyzanckich AK na Skałce nad Ochotnicą Górną i uroczystej mszy św., podczas której miało miejsce zaprzysiężenie 1. pułku strzelców podhalańskich AK, a oddział „Lamparta” zyskał miano IV batalionu tego pułku. Strz. Władysław Chrobak został wówczas przydzielony do kompanii por. Tadeusza Kosmowskiego „Lasa” i jako doskonale znający teren otrzymał funkcję gońca jednego z plutonów. Później na przełomie września i października 1944 r. znalazł się w kompanii ppor. Adama Winnickiego „Pazura” i wraz z nią uczestniczył w akcjach przeciwko Niemcom w Łukowicy i Zagorzynie, które miały miejsce w tym samym czasie, kiedy rozpoczynała się „bitwa ochotnicka”. Z tego powodu nie wziął w niej udziału i do obozu partyzanckiego w Ochotnicy dotarł wraz z grupą „Pazura” dopiero w ostatnich dniach października.

Po reorganizacji oddziału i demobilizacji części żołnierzy, „Wróbel” pozostał „w lesie” – początkowo jako partyzant w kompanii „Lasa”, a później osobisty goniec „Lamparta”.

 

Milicjant w battledressie

Na przełomie 1944/1945 r. Władysław Chrobak kwaterował kolejno wraz z innymi partyzantami „Lamparta” Za Groniówką, na Twarogach oraz na Czepielowej Polanie w Forendówkach. Był świadkiem katastrofy amerykańskiego „Liberatora” w Ochotnicy Górnej (patrz artykuł Miejsce katastrofy ciężkiego amerykańskiego bombowca B-24 J „Liberator”) oraz krwawej pacyfikacji Ochotnicy Dolnej przez karną kompanię SS Matingena (patrz artykuł Krwawa Wigilia). W styczniu 1945 r. po rozwiązaniu Armii Krajowej uczestniczył w ukrywaniu uzbrojenia IV batalionu 1. PSP AK, w tym otrzymanej przez oddział broni zrzutowej. Obóz w Forendówkach opuścił dopiero na początku lutego 1945 r. Po powrocie do domu wraz z innymi dawnymi akowcami z Ochotnicy Dolnej postanowił wstąpić do milicji. Opowiadał: W lutym 1945 r., po odprowadzeniu por. „Sokoła” do Koszyc, wróciłem do Ochotnicy, gdzie formowano właśnie milicję. Wtedy por. „Siwy” mi gada: „Idź do milicji, bo się nam przydasz”. Bo wtenczas ukrywał się on na Skalnym u Kuców razem z „Topolą” z Nowego Targu i „Dąbkiem” z Zakopanego. W ten sposób obok ukrywania się i kontynuowania walki zbrojnej realizowano drugą możliwą strategię walki z komunistami – przez wstępowanie do tworzonych przez nich struktur.  Rzeczywiście obecność Chrobaka w milicji okazała się przydatna, ponieważ kilka tygodni później zdołał on uprzedzić akowców o planowanej obławie na melinę, w której się ukrywali.

Władysław Chrobak „Wróbel” w 2013 r. (fot. ze zbiorów rodzinnych)

15 kwietnia 1945 r. cały posterunek MO z Ochotnicy zdezerterował i przyłączył się do tworzącego się w tym czasie oddziału por. Józefa Kurasia „Ognia” (patrz artykuł „Józef Kuraś „Ogień” nad Ochotnicą”). Inicjatorem całej akcji był komendant posterunku, były „ogniowiec” Michał Kokalik, który poinformował milicjantów, że otrzymał na odprawie w Nowym Targu rozkaz pójścia z całym posterunkiem na Turbacz, gdzie podobno ukrywa się jakaś grupa niedobitków niemieckich lub ukraińskich. Milicjanci mieli zabrać całe swoje oporządzenie i przygotować się do wielodniowych poszukiwań hitlerowców. Jak zeznawał w śledztwie zatrzymany niedługo po tym Władysław Chrobak: Poszliśmy na Zarębek. Tam spotkaliśmy się z grupą Ognia, Ogień zapytał się nas, czy wiemy, po co żeśmy wyszli, a my jemu żeśmy odpowiedzieli, że wiemy, że na Niemców. Ogień nam odpowiedział, że nie idziemy na Niemców, tylko [że] trzech z nas, to znaczy, że on sam Ogień ma wyrok śmierci i z nas z Ochotnicy trzech za to, że byli[śmy] w partyzantce AK w czasie okupacji, powiedział nam, że idziemy na Rosjan. Pobyt „Wróbla” w oddziale Kurasia nie trwał długo. Już po dwóch tygodniach cała grupa została bowiem rozbita przez obławę NKWD i Władysław Chrobak, mimo że uniknął zatrzymania, nie zdecydował się już na powrót pod rozkazy „Ognia”. Wrócił do Ochotnicy, ukrywał się, utrzymując jednak jednocześnie kontakt z dawnymi kolegami z konspiracji.

Po raz pierwszy bezpieka zdołała go dopaść w sierpniu 1945 r. Spędził wówczas kilka dni w areszcie placówki UB w Szczawnicy. Do kolejnego aresztowania doszło w październiku 1945 r. – miało ono tym razem bardziej brutalny charakter, gdyż Chrobak spędził w areszcie dwa tygodnie. Wypytywano go o działalność w AK, ukrytą broń, partyzantów i współpracowników „Ognia”. Wypuszczono go pod warunkiem, że ma dowiedzieć się, gdzie przebywa Kuraś i poinformować o tym UB. Chrobak nie zamierzał jednak tego zrobić i niedługo po wyjściu z aresztu wyjechał na Dolny Śląsk. Bezpieka inwigilowała go jeszcze do połowy lat 50.

 ***

 Władysław Chrobak „Wróbel” mieszka w rodzinnej Ochotnicy Dolnej. Pomimo podeszłego wieku w dalszym ciągu pracuje na swoim gospodarstwie, dogląda zbiórek, jeździ „do lasu”. Doskonale pamięta czasy okupacji i komunistycznego terroru, chętnie dzieli się swoimi wspomnieniami i spotyka się z młodzieżą oraz historykami. Paląc kolejnego papierosa opowiada swoją historię, pytając się co jakiś czas słuchaczy: O czym mam wam jeszcze wodę polać

Zamieszczono 24 września 2013 r. – w 69 rocznicę powołania 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej.

 

Gawęda o działalności partyzanckiej dla uczestników I Rajdu Szlakiem Żołnierzy 1. PSP AK Ochotnica Górna, 23 października 2009 r. (fot. ze zbiorów autora)